RegioJet wycofał wnioski o przydzielenie krajowych tras w nowym rozkładzie jazdy, od grudnia 2026 roku. Wielkiego powrotu na razie więc nie będzie. – Obecnie nie widzimy warunków niezbędnych do powrotu na polski rynek krajowych przewozów kolejowych – mówi nam rzecznik spółki.
W ubiegłym tygodniu
informowaliśmy o tym, że RegioJet złożył wnioski do nowego, rocznego rozkładu jazdy pociągów, który ma wejść w życie w grudniu bieżącego roku i to mimo faktu, że przewoźnik z
hukiem wycofał się z Polski na początku maja - z dnia na dzień likwidując znaczną większość swojej działalności w Polsce. Po tym ruchu w rozkładzie jazdy pozostały tylko dwie pary pociągów do Pragi - z Warszawy oraz nocne połączenie z Przemyśla.
Złożone wnioski dotyczyły
większości tras krajowych, na które RegioJet uzyskał tzw. otwarty dostęp. Łącznie przewoźnik wnioskował o przydzielenie łącznie 35 tras. Czeska spółka zawnioskowała o trzy trasy w relacji Gliwice – Warszawa Centralna, jedną w relacji Gliwice – Warszawa Gdańska, trzy w relacji Kraków Główny – Warszawa Gdańska, pięć tras w relacji Poznań Główny – Warszawa Gdańska, jedną trasę w relacji Szczecin Główny – Warszawa Gdańska oraz pięć tras z Warszawy Gdańskiej do Wrocławia Głównego a także niemal identyczną liczbę tras w relacjach przeciwnych. Jedyny wyjątek stanowi relacja Warszawa Gdańska – Kraków Główny, gdzie RegioJet wnioskował o dwie a nie trzy trasy jak w relacji z Krakowa do Warszawy. Łącznie daje to 35 tras w relacjach krajowych, na których RegioJet ma przyznany otwarty dostęp. Na liście nie było odcinka Warszawa - Trójmiasto, gdzie RegioJet kursował przed wyjściem z Polski.
Jednocześnie PKP PLK układającą rozkład jazdy
odrzuciła ponad 60 innych wniosków przewoźnika. Z racji grudniowego zamieszania - RegioJet odwołał
większość zaplanowanych od nowego rozkładu jazdy pociągów, PKP PLK zapowiedziało od razu, że spośród wniosków o 35 tras, w przypadku połączeń z Warszawy do Poznania oraz z Poznania do Krakowa pociągi przewoźnika będą trasowane w najgorszych slotach czasowych.
To wszystko stawiało w wątpliwość to, czy RegioJet rzeczywiście planuje powrót do Polski czy też nie. Spółka w końcu postanowiła się jednak odnieść do naszych pytań o przyszłość operacji w Polsce.
– Po dokładnej ocenie sytuacji podjęliśmy decyzję o wycofaniu naszych wniosków dotyczących uruchomienia krajowych przewozów kolejowych w Polsce w ramach rozkładu jazdy 2026/2027. Obecnie nie widzimy warunków niezbędnych do powrotu na polski rynek krajowych przewozów kolejowych – mówi nam Lukáš Kubát, rzecznik prasowy RegioJet, który dodał, że doświadczenia spółki związane z prowadzeniem przewozów w Polsce pokazały, że konkurencja nie jest zorganizowana w sposób, w którym nowi operatorzy mogą tu działać na równych zasadach.
– Oprócz wyzwań operacyjnych wielokrotnie napotykaliśmy ograniczenia dotyczące dostępu do infrastruktury, kanałów sprzedaży oraz możliwości marketingowych. Kwestie te zostały zgłoszone właściwym organom, a ich ocena nadal trwa – mówi rzecznik prasowy RegioJet.
Nie oznacza to jednak, że RegioJet wychodzi z Polski zupełnie, bowiem przewoźnik chce rozwijać realizowane przez siebie trasy międzynarodowe kursujące do i z Polski.
– Naszym priorytetem pozostaje rozwój międzynarodowych połączeń kolejowych między Czechami a Polską. RegioJet będzie nadal koncentrować się na trasach Praga–Warszawa oraz Praga–Przemyśl, gdzie dostrzegamy duży potencjał długoterminowego rozwoju – przekazał Lukáš Kubát.
Swoją odpowiedź przedstawiciel RegioJetu zakończył stwierdzeniem o tym, że konkurencja powinna prowadzić do poprawy jakości usług pasażerskich i lepszych cen dla pasażerów. Jednocześnie czeski przewoźnik zostawia sobie furtkę do powrotu do Polski.
– Jeżeli w przyszłości zostaną stworzone rzeczywiście uczciwe i niedyskryminacyjne warunki rynkowe, nie wykluczamy ponownego rozważenia możliwości uruchomienia krajowych przewozów w Polsce – kończy Lukáš Kubát.